...swiecznik...

Blog > Komentarze do wpisu
« łatwiej
sie skonczylo »

jest sobie

Jest sobie park, cudowny park, a przy nim jest ulica; a przy ulicy jest cichy pub, w ktorym zamiast krzesel sa siedzenia ze starego kina; a w pubie sa bordowe sciany i plakaty filmowe na tych scianach i stare aparaty fotograficzne i projektory 8mm i wszedzie wszedzie jest to uczucie przerwanego filmu; wiec chodze tam czasami, na dobre piwo z kija, na gorącą szarlotke z lodami i smietana, po to by sie pogapic na Don Vita, na chlopakow z Pulp Fiction, na Kapitana Sparrowa. I siadam tam w kącie, obok kosza z maskotkami, patrze na tych, ktorzy sie przemykaja za dalekim oknem, na dziewczyny za barem, na...

wlasnie

Jakies 2 tygodnie temu znowu tam zajrzałem; stałem przy barze cos tłumaczac barmance i nagle do knajpy weszlo COŚ. Cos bylo szczupłe wysokie, w bialej bluzce, o delikatnie opalonej skorze; krotkowłoso-lekkojasnowlose, COS z czarnymi oczami jak dwa wegle. Wiec gapie sie jak głupi i czekam az sie odezwie to COS bo ni hu hu nie wiem czy to ON czy ONA. I cos po zanurkowaniu pod bar i powrocie na powierzchnie głos zabrało. A głos miało boski. I niski. I zapatrzylem sie jak ostatni idota, barmanka cos mi nawija słodkim glosem a ja sie patrze i patrze na TO. Na Niego Pieknego. A on na mnie, przerazony, troche przestraszony, zaciekawiony. I łypie na mnie zza kotary na zaplecze. No to i ja łypie na niego, mowie machinalnie do barmanki - moze pani powtorzyc, zapatrzylem sie... Barmanka w smiech a tamten co rusz sie wylania i znika i krąży. No to i ja wodze oczami nieprzytomnie, bo cos tak pieknego dawno nie nawinelo mi sie na widelec pod powieke na skóre nawet. I wyszedlem stamtad szybko z suchym gardlem i mocnym postanowieniem powrotu.

Tydzien temu znow tam bylem, i on byl i poznal mnie i znowu ciekawie mi sie przygladal, a ja czulem sie jak oblesna kupka popoiolu ta co pozostala ze mnie w zetknieciu z jego weglowymi oczami. Zamowilem z premedytacja goraca szarlotke z DUUUZA iloscia lodow, on sie miotal jakos, miotal az mi przyniosl, spojrzalem na jego cialo z bliska, takiego cieplego i jasnego i zywego i az mnie zatelepalo widzac jego nadgarstek tak blisko mojego. Zjadlem, wylizalem talerzyk i to tak zeby widzial [a fe niedobry zachowac sie nie umiesz w knajpie, hehe ;-P !] i znowu wyszedlem wolnym leniwym krokiem. A co. I znowu tam pojde popatrzec sie na niego najesc sie i posmakowac. A co. Nawet moze w niedziele tam pojde. O.


czwartek, 24 lipca 2008, aleksandr0s
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »
Dodaj komentarz »
Komentarze
casperuno
2008/07/25 04:41:59
no no no no no!!! jakis romansik sie szykuje z TO?!
-
aleksandr0s
2008/07/29 11:03:59
casperuno - no nie wiem nie wiem, on moze byc calkowicie niezainteresowany...;-P
-
casperuno
2008/08/07 03:12:33
a pan gdzie uciekl? jak tam rzeczy z to?! sie maja?
-
aleksandr0s
2008/08/11 10:13:55
casperuno, rzeczy sie nijak nie maja,jakos nie mam czasu zeby zajrzec do knajpiki przy parku :( teraz masa innych spraw na glowie-remont, przeprowadzka wszystko na raz,dzieki ze zagladasz tu, jak widac - chyba juz tylko Ty.
-
mike.harring
2008/08/19 10:48:03
Ja też tutaj zaglądam Mój Drogi ; Czekam co dalej... ;)

Pozdrawiam!
Mike :o)
Dodaj komentarz »
Ostatnie wpisy
  • sie skonczylo
  • jest sobie
  • łatwiej
  • Slash cz. 2
  • Slash dla Loli
  • summer in 3city
  • real life
  • take my hand now be alive
  • Unleash hell!
  • Nim zapadnie noc
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog